
„Rozumiemy się bez słów…” – słyszymy od rodziców dzieci, które nie mówią… ale po chwili, ci sami rodzice przyznają – że to ogromne wyzwanie, gdy trzeba zgadywać potrzeby córki/syna… że przecież nigdy nie mają pewności – a to boli bardzo – co ich dzieci czują i jakie emocje im towarzyszą…
W takich sytuacjach – kołem ratunkowym jest komunikacja alternatywna/obrazkowa. Chodzi o symbole PCS – łatwe do rozpoznania, przedstawiające podstawowe słowa…
„Wolisz wracać do domu autostradą czy tramwajem?” – pyta mama i wyciąga przed siebie ręce… Lewa – to wspomniana autostrada… Prawa – oznacza powrót tramwajem. Michał dotknął lewej ręki… Jednak to dopiero początek, bo pani Agnieszka otworzyła zeszyt z obrazkami – które ilustrują różne czynności: „A co będziemy robili w domu? Będziemy bawili się…? Uczyli? Malowali? Czy rozmawiali…?” Michał chce jeszcze rozmawiać… Jego mama zresztą też – w końcu to sposób na to, aby poznać syna: jego emocje, potrzeby, zainteresowania. Michał urodził się z zespołem Dandy’ego-Walkera – który związany jest z szeregiem wad, w tym z niedorozwojem móżdżku i wodogłowiem… Dostęp do jego świata jest utrudniony…

W specjalnym zeszycie do komunikacji – są symbole przedstawiające: uczucia, przedmioty, miejsca, osoby, zajęcia. Obrazków i stron przybywa – w miarę, jak przybywa słów, zainteresowań i tematów do rozmów. To tak, jak z rozwojem mowy – najpierw, dajemy dziecku pewne podstawy: powtarza po nas wyrazy i zaczyna budować z nich pierwsze zdania… Później jest ciekawe wszystkiego, zainteresowane światem, poznaje nowe: przedmioty, zjawiska i emocje – zaczyna je nazywać i naturalnie włącza do języka… Tyle tylko, że dziecko które prawidłowo się rozwija – tworzy taką książeczkę, książkę, a później księgę znaków i znaczeń w swojej głowie… a następnie, mówi nam: co sobie pomyślało, o czym marzy, czego chce. Młody człowiek, który nie porozumiewa się w sposób werbalny – musi mieć taki zeszyt przed sobą, żeby wskazywać to, co poczuł i na co w danej chwili ma ochotę.

PCS (Picture Communication Symbols) – to zbiór prostych obrazków, które oznaczają podstawowe, używane na co dzień słowa. Czasowniki, rzeczowniki, przyimki, zaimki i przymiotniki – muszą być konkretne i jednoznaczne. W oparciu o te symbole – zadajemy pytania… wtedy nasz rozmówca pokazuje odpowiedź. Znaki można też ze sobą zestawiać i łączyć – tworząc zdania.
Przygotowujemy zeszyt do komunikacji, zaczynając od słów używanych najczęściej… – w pierwszej kolejności, powinny powstawać obrazki/zdjęcia domowników i przedmiotów, które znajdują się wokół nas. Rodzice, dziadkowie, rodzeństwo… meble, ubrania, zabawki, artykuły spożywcze… kolory ścian i dywanów – zanim wyjdziemy na zewnątrz… wspólnie odkrywamy nasze otoczenie. Dziecko rozpoczyna poznawanie świata, od swojego pokoju. Już na tym, początkowym etapie – natkniemy się na pewną pułapkę… – bo z jednej strony mamy np. rzeczownik „łóżko”… a z drugiej – chcemy powiedzieć: “Idziemy spać.” Eksperci radzą, aby korzystać z tego samego symbolu: “łóżka” – po to żeby ten język, w miarę możliwości był jak najprostszy i żeby nie wprowadzać zamieszania. Nasza książka, pisana jest przez życie – i będzie miała coraz bogatszą treść… dzięki uogólnieniom – nie będziemy jej dodatkowo komplikowali. Oczywiście możemy, mówiąc: “Idziemy spać”… albo pokazując samą czynność, czyli “spanie” – przedstawić to, za pomocą obrazka: “człowiek leży w łóżku”… Warto jednak starać się, aby nasz obrazek był jak najmniej złożony – im więcej elementów, tym większy chaos informacyjny… bo dziecko może nie wiedzieć, czy chodzi nam o “łóżko”, czy o “człowieka”. A gdy jeszcze dodatkowo umieścimy tam “księżyc z gwiazdami” – to rozmówca może myśleć, że chodzi nam po prostu o “noc”.

Każdy obrazek jest podpisany, a podczas rozmowy – wypowiadamy wyraz głośno i wyraźnie. Dla naszego rozmówcy, to dodatkowe potwierdzenie – że wybrał właściwy znak.
Nowe symbole wprowadzamy dopiero wtedy, gdy podstawowe – zostaną już opanowanie. I znów – podobnie, jak w przypadku rozwoju mowy – podążamy za wiekiem dziecka i dostosowujemy się do jego etapu, potrzeb i zainteresowań.
Kolejnym problemem, mogą być – pojęcia abstrakcyjne, których nie da się wyrazić konkretnym i jednoznacznym rysunkiem. Można to rozwiązać w ten sposób, że po prostu wybieramy jakiś symbol i przyporządkowujemy mu znaczenie. To taki “znak umowny”, który budzi określone skojarzenia i łatwo nam będzie później go odnaleźć.
System PCS to kilka tysięcy symboli, w różnych grupach – a każdej przypisany jest inny kolor:
• różowy: emocje, uczucia, zwroty grzecznościowe
• żółty: to ludzie – osoby, członkowie rodziny, zawody
• zielony: czynności
• niebieski: przymiotniki, przysłówki
• czerwony: żywność, potrawy, napoje, owoce, warzywa
• pomarańczowy: rzeczowniki
• biały: kolory, liczby, litery, spójniki, przyimki
Kolorowe, polskie PCS – dostępne są także w programach komputerowych: Boardmaker czy Speaking Dynamically Pro.
Dziecko, które nie potrafi jeszcze wyrażać swoich potrzeb i pragnień – często reaguje histerią, krzykiem i złością – takie zachowania obserwujemy np. w okresie tzw. “buntu dwulatka”. To jest ten etap, kiedy młody człowiek – coraz więcej rozumie, wie co lubi… a czego nie, ma już swoje smaki, a jeszcze nie potrafi tego przekazać.
Osobom, których nikt nie rozumie – towarzyszą podobne emocje: złość, frustracja i poczucie osamotnienia… Komunikacja obrazkowa jest dla nich, w pewnym stopniu wybawieniem – dzięki niej, mogą po prostu powiedzieć: o czym myślą, co czują i czego potrzebują… Ona uwalnia wszystko to, co dotąd – było zamknięte w niemocy ciała. Dla bliskich, to szansa – aby się poznać… i spełnić oczekiwania… Bo przecież na tym zależy rodzicom – aby ich dziecko było spokojne… i miało, jak najwięcej powodów do radości.



